Nikt nie ostrzegł mnie że z mojego mózgu w pewnym momencie (bardzo pod koniec) zrobi się wata, która nie pozwoli mi się skupić na zbyt wielu czynnościach. Wata najlepiej sobie radzi z praniem (ubranek), prasowaniem tychże, układaniem ich na tysiąc sposobów na półkach, przekładaniem, zmienianiem.
Wata niezbyt sobie radzi z literaturą inną niż dotycząca wychowywania.
Wata ma poważny problem z pracą. Pisanie tekstu, które do tej pory zajmowało 3 godziny, zamienia się w trzy dni, a i wtedy nie wiadomo, jaki będzie efekt i czy w ogóle będzie.
Wata powoduje jazdy - przedporodowy baby blues. Świat wcale nie jest radośnie różowy, raczej ponuro płaczliwy. Już teraz!
Wata budzi lęk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz