środa, 27 kwietnia 2011

Wszystko będzie zajebiście

Jeszcze nie pisałam o mojej wizycie na oddziale. Duży szpital położniczy w Warszawie, Mokotów. Idę się spotkać z poleconą położną. Na położną zdecydowałam się bez wahania, bo "z badań terenowych" wynika, że to ona jest najważniejsza - jest gwarancją przyjęcia do szpitala, lepszej sali porodowej, ewentualnego znieczulenia, ewentualnej interwencji lekarskiej, jeśli byłaby potrzebna. Lekarz? A po co co lekarz? Jeśli wszystko idzie dobrze, w ogóle nie jest potrzebny (do porodu). A jeśli będzie potrzebny - położna na pewno go zawoła.
Idę. Spotykam się. Bardzo miło. Pani wszystko mi pokazuje, oprowadza. Oddział wyremontowany, kolorowe ściany, elegancko. Do sali porodowej z "zasłonkami" w ogóle mnie nie prowadzi, albo już jej nie ma? Pytam - a co, jeśli akurat tego dnia zapragnie rodzić pół Warszawy i wszyscy tutaj? - Już moja w tym głowa, żeby dla mojej pacjentki miejsca nie zabrakło, i prowadzi mnie do jeszcze jednej sali "specjalnej dla naszych pacjentek". Cudnie. Czuję się całkiem bezpiecznie. Ale to poczucie kosztuje 1500. A to państwowy szpital jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz