środa, 26 stycznia 2011

Państwowo

Chłopak mi dzisiaj powiedział: - Wszystko ładnie pięknie, do lekarza chodzisz prywatnie, chcesz sobie zrobić ekstra świetne fantastyczne USG 4 D, to sobie robisz, bo cię stać. Przychodzisz na godzinę do czyściutkiej prywatnej kliniki, wszyscy są dla ciebie mili, wszyscy chcą ci pomóc i umożliwić kolejne badania, które sprawią, że poczujesz się bezpieczniej. A co z tymi, co nie mają na to kasy? Jak wygląda prowadzenie ciąży w państwowej przychodni, w ramach ZUS?
Nie mam pojęcia. Nic nie wiem na ten temat. I nawet nie mam kogo spytać. Wszystkie moje koleżanki, zatrudnione w eleganckich wydawnictwach, zarejestrowane przez swoje prace w eleganckich prywatnych przychodniach, elegancko sobie w nich prowadzą ciąże. A jak im się tam nie podoba, to stać je na 150 zł za wizytę co miesiąc, plus USG (zwykłe 200, ekstra fantastyczne 400), plus inne podstawowe badania (przynajmniej kolejne 100), stać nawet na prywatną amniopunkcję (1500) jeśli potrzeba. Stać na położną (1000 - 1500), na cesarkę na życzenie (3500 - 4000), porody w wodzie, na piłce i do góry nogami.
Ale ile USG przysługuje w ramach ZUS? Ile czasu trzeba postać w kolejce, żeby wejść do gabinetu ginekologa? I jak bardzo on potrafi być niemiły? Nie wiem. Ale spróbuję się dowiedzieć.

2 komentarze:

  1. moja znajoma prowadzila 2 porody panstwowo i o dziwo jest bardzo zadowolona.Uczestniczyla w programie "Zdrowie mama i ja" (prowadzony jest w wiekszosci przychodni). Wszystko za free, rodzila na Zelaznej, bez zadnych dodat kosztow, czyli mozna i mozna nawet po ludzku..
    jedyne to dostac sie na taki program, jej maz stal w kolejce o 5 na ranem aby ja zapisac..

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, program, finansowany przez miasto. Czyli znowu coś niezwykłego i tylko w teorii dla każdego. Poza tym chyba nie jest prowadzony cały czas.

    OdpowiedzUsuń